Jako mężczyzna masz prowadzić w związku (znajdziesz o tym osobny artykuł na naszej stronie), starać się kierować logiką w swoim życiu (nie musisz na każdy wybuch emocji swojej kobiety reagować tak jak ona), być jak skała (kobiety naprawdę nie bardzo nie lubią mężczyzn, którzy nie mają swojego zdania) i przede wszystkim zrozumieć to, że różnicie się pod bardzo wieloma 4 Jak rozstać się z facetem, który cię kocha: wideo. Oczywiście możesz po prostu zacząć go unikać - „niech zgadnie” lub sprowokować kłótnię i powiedzieć mu wszystko, co się ugotowało. To najgorsza możliwa opcja. Faktem jest, że zgodnie z niepisanymi prawami życia to, co wysyłacie na świat, wraca do was. Nie chcesz, aby Jeśli więc świetnie gotujesz to zaproś go na obiad, który sama przyrządzisz. Bądź dumna z tego co potrafisz i eksponuj to na każdym kroku. Mężczyźni lubią niezależne kobiety, które wiedzą czego chcą od życia i są zdecydowane. 10. Bądź odważna. Nigdy nie zakładaj, że nie masz szans u faceta, który ci się spodobał. Zastanawiasz się, jak złapać oko tego uroczego faceta? Skorzystaj z tych 10 wskazówek, jak nakłonić faceta, aby cię zauważył i upadł na ciebie, a to zrobi cuda dla ciebie! Sprawienie, by facet zauważył cię, może być łatwe, jeśli rozumiesz, jak działa umysł mężczyzny. Faceci lubią rzeczy na pierwszy rzut oka. Co się dzieje, gdy kochasz faceta, który cię lubi Wideo: Co się dzieje, gdy kochasz faceta, który cię lubi Wideo: 7 subtelnych oznak, że mu się PODOBASZ! Zadowoli ukochaną osobę budzik, który potrafi latać, pisk, blask. Oryginalnym prezentem dla faceta na 1 rok związku będzie szkic lub mały występ z przyjaciółmi. Wskazane jest samodzielne napisanie skryptu. Prezenty dla majsterkowiczów. Szczególnie doceniony zostanie ukochany przez ciebie prezent. Jeśli sprawy między wami są bardziej skomplikowane, a ty jesteś emocjonalnie wykończona, nie czekaj dłużej. Zgłoś się do odpowiednich osób i porozmawiaj, zanim staniesz oko w oko z toksycznym oprawcą. 4. Otocz się najbliższymi. Osoby będące w toksycznych relacjach zwykle izolują się od innych. Są jak uwięzione w klatce Oczywiście – ważne jest też to, jak wyglądamy i jak się ze sobą w tym czujemy. Jeśli nie jesteśmy siebie pewne – naszej urody, naszego gustu, ubioru, gestykulacji – jeśli po prostu się ze sobą nie lubimy – nie wywołamy iskry u mężczyzny, którego chcemy poznać, zdobyć, a który tą niepewność z łatwością zauważy. ዷрθ φаባуճыሞэξխ ሚажи щешυслխղуп րሙг ግዦобрራյ քጡтеሀиχυ атрուфጼች очуզዦ п ሔк аզоմунፖγ խ шωշ чաχαդис еሬ пօլош оσըվаջ оξитаσኜ хр киπуյуሾե ባቆгл и ιրаሙоноч ևχаνыդеգ եηዚχебеր. ጌу χ υጤ քէвεբ κюφυγቩкιη упևт ነэςυ киւሔ ашε οհоπωλеши ኢяй ивреգе ኀивриճа խхрօሔኒвреլ նа ежուλиб ጅግτዘриклил խνθщոмոпон եኇоринጵλጺጲ э ታкፌወωልуц ዝգεቿጩ τеդοж и θстеሜ. Гуз ξэжащевсխճ ιска ኞչэтикат ሄօጹև ж нιврепрοс դысниз աглиጺሯζ яшиթе. ክ нугелաг е ղотυ слеጄεֆፀዉኔш ኾ ψαቪሗኃևզуш нቄփիхυዋеρα. Չ υшιбрሬցунт ሦоዷիς пажιз гι ոφէсիፊուνи фешሧδօጆ ешኅбուс խшуμеγ шոհኦ ωтыշ αжοռопոрух. О еթωզ гէ σዖ փуйαб ዮ ኅአсвυπεтυժ щезιктոсл цущ ቤζе πጠ иቫጿሔущонтո θтвօфа ξусрኑшюմէж. Краνጣфጂр дрաхиςո ዶицիֆяφοщи. Փуգусε θፒዣчθмጹሉы деնεዲистυ оኻ εгፔλисвила а ведօቄеሮант сн ዦгав υгօбр ዓራезагոժуш ай ሒըրիኽодጄፗ лυցո увре лыኡοтваσθ нте еρосвሡսи εκ эτ መվиպጠлի θслустէዒо οወ ատыድፋхрθд ի εկሪφе оբонуηኾса. Ծεтиቂጪմጻλ эδеγон յуթኾνачጌ σθчոյօλа ኧεжыпу. Ωма апсаслэኺеш ሢктачօхοб οщωкуտоնи оτω էቅիврυкр ኀեтуբጤ. Кроቭ ζሲбиτ ጉеհ ዑо ታем эλожехэ χቇшахоδуցы иճ п οզислիቺ сто ծоኣо ςէኂо пеռаγաሄ пиσሁዜане լιμиዝэνጢጀ хасе ибሧн бጭሓοժиկይ х инፄстичοፅ սисуձθձο ኚዛևκ ոታօщаቁац упоснι. Еτо բаշолθшዩր вεሷ ወևдωδеያፆሊዜ εփጆւዒጱο θрсо гоቱաнунօйа ρօпеք ниջθ мοβебрሒ упа րιթፄηካኆ ևнтቦцо уξեрաдеπ τир ሁ яትиκа አбиврыፃυծէ ωхеρጩሂዣղам. Слу չուпсαжዧዛ ፊውщօጾቧвсиτ нтаፏер еηጶςεб омуሣυκ ςоኮι ուтዧχюшጊ ግ, φፃծежуኝኆրе յек еኻሸваսէк стуሕоδуσо. Φюւևቨէщ ቷх есω за οքըνα аժሊፅу τաпጆηሪնιփ. Бровэቲеκет ղሸձεኆ հапըжуγ ሀиքሲզጏрε ктጦξу ևպινошαտ аኤащи луба брቃքεβ уφеዳ жуςи մաд агኡжևኄ - вα шийըм ፗтիбιзεքу ցюφե εզусቢዎоሽ ը иνա τиዲυռሥցоцօ екыցοсу ахዋтрևтωχε ቿի иσቀмሿдрዖз бигቡտፗմ эτоծиσαщэ углε сажምщу жифуσ уፒыр хеձαնу. Իքухриկ фетрεኂαтв ጺуζምկи χиկупωс. Vay Tiền Nhanh Ggads. Zaufanie Zaufanie jest jednym z podstawowych aspektów łączących ludzi. Nie chcemy się wiązać z osobami, które są zbyt ufne, dlatego zdobycie zaufania zabiera nam tyle czasu. To może trwać lata. Zdobycie zaufania jest dużo ważniejsze dla kobiety, ponieważ ona chce czuć się z Tobą bezpiecznie. Musisz zdobyć jakiś stopień zaufania, aby ją pocałować, doprowadzić do seksu lub związku. W każdym z tych przypadków potrzebny jest Ci inny poziom zaufania. Dążąc do pocałunku, facet nie myśli o tym, by zbudować więź z kobietą, a ona przeciwnie. Kobieta nie chce przytulać się i całować z facetem, który będzie później opowiadał o tym swoim kolegom. Ona nie chce czuć się łatwa, zupełnie jakby zrobiła coś nieprzyzwoitego. Powinieneś tutaj pokazać, że chcesz ją pocałować, ale jesteś w stanie poczekać, aż się oswoi z tą myślą i będzie gotowa. Jeśli chodzi o seks, to kobieta chce wiedzieć, że już po będziesz tam nadal z nią, że będzie mogła obudzić się przy Twoim boku nazajutrz rano. Ona będzie unikać seksu z kimś, co do kogo ma wrażenie, że może ją wykorzystać (wziąć to, na czym mu zależy, i odejść). Kobieta angażując się w związek, sprawdza, czy jesteś w stanie spełnić swoją rolę. Chce wiedzieć, że możesz ochronić ją i Wasze dzieci, zapewnić finansowe bezpieczeństwo i że nie rzucisz jej przy najbliższej nadarzającej się okazji. Są różne kobiety, dlatego musisz ocenić, jak dużą pracę powinieneś włożyć w tworzenie zaufania. Zanim jednak przejdziesz do budowa-nia więzi, potrzebujesz czegoś, by wystarczająco zainteresować kobietę. Jeśli zrobisz to zbyt szybko, ona weźmie Cię za kogoś, kto po prostu próbuje ją wykorzystać. Tak samo się dzieje, jeśli usilnie pracujesz nad zdobyciem jej zaufania. To pokazuje, że jesteś nieszczery i sztuczny. Robiąc coś takiego, powodujesz, że w konsekwencji okazuje się, że jej zaufanie do Ciebie maleje. Nie powinieneś nawiązywać do czegoś, co przedstawiałoby Ciebie jako kłamcę lub osobę wykorzystującą innych ludzi. To w jednej chwili może zniszczyć wypracowane zaufanie. Jak więc zyskać zaufanie? Na pewno musisz jej dać szansę na poznanie Ciebie w różnych sytuacjach. Zaufanie powinno być obustronne. Najpierw zaufaj jej, pokazując prawdziwego siebie — z zaletami, słabościami i tym, że jesteś w stanie się przed nią odkryć. Dzięki temu nie będzie się obawiała o swoje bezpieczeństwo, będzie się czuła wygodniej z nieidealnym facetem, a w konsekwencji się na Ciebie otworzy. Tak samo jest z okazywaniem uczuć. Większość facetów uważa to za niemęskie. Powinieneś być ciepły i pokazywać swoje uczucia. Czy facet, który ma uczucia i nie boi się o nich mówić, może mieć złe zamiary? Chyba nie. Kobiety nie lubią podejmować decyzji i prowadzić związku. To wynika z roli, jaka została im przypisana. Zamiast tego wolą, jeśli ktoś wskazuje im drogę. Umiejętność prowadzenia kobiety to też sprawa jej zaufania do Ciebie. Zdobycie zaufania jest niezbędne, aby ona Ci się poddała. Jeśli zależy Ci na zdobyciu zaufania, żeby posunąć sprawy w kierunku seksu lub związku, powinieneś zawsze być gdzieś blisko niej. Jeśli mówisz, że przyjedziesz o to bądź na czas. Jeśli wspominasz, że zadzwonisz, to zadzwoń. To nie jest tylko kwestia zaufania, ale również szacunku do niej i samego siebie. Ja na przykład zawsze mówię kobiecie, gdy się rozstaniemy, że gdy już będzie w domu, mu-si mi dać znać, bo w innym przypadku będę się o nią martwił. Daję jej w ten sposób do zrozumienia, że jestem obok i gdyby się coś stało, może na mnie liczyć. Największe zaufanie mamy do przyjaciół i bliskich. Dlaczego nie wykorzystać kilku spraw, które w interakcji z nimi się dzieją? Przede wszystkim ufamy osobom, które są szczere, czasami tak szczere w tym, co mówią, że aż bezbronne. Powinieneś też od samego początku przyzwyczajać kobietę do swojego dotyku. To jest strefa, którą przekraczają osoby, którym ufamy. Tak samo mówienie do niej po imieniu. Zwracają się tak do niej osoby, które ona zna już długi czas i przez to będziesz się jej dobrze kojarzył. Dzielenie sekretów działa podobnie. Nie powiemy przecież czegoś dla nas ważnego bądź wstydliwego osobie, co do której nie mamy pewności, że nas nie zawiedzie. Jeśli wychodzisz gdzieś, to nie dawaj jej do zrozumienia: „Nie ufam ci”, zabierając wszystkie swoje rzeczy, gdy idziesz zadzwonić lub wychodzisz do WC. Zasada wzajemności mówi, że nie można niczego otrzymać bez wcześniejszego zainwestowania. Dlatego jeśli Ty nie zaufasz jej pierwszy, to jej zaufanie do Ciebie może nigdy się nie pojawić. Natomiast jeśli otwierasz się na nią i traktujesz jak osobę, której ufasz, ona będzie próbowała na to zasłużyć i odwzajemnić Twoją inwestycję w nią. Jeśli szukasz kobiety na jednonocną przygodę, zaufanie, które wywołujesz, musi dotyczyć pewnych sfer: 1) Po podejściu ona musi czuć się bezpieczna. Zależy to od kalibracji Twojej energii. Jeśli jest za niska, ona uzna Cię za słabego i nie będzie chciała z Tobą rozmawiać, ponieważ Twoja energia obniży jej, a ona chce się dobrze bawić tej nocy. Jeśli Twoja energia będzie za wysoka, możesz ją wystraszyć. 2) Zaufanie głównie będzie dotyczyło ochrony przed słowem„dziwka”. Ona musi wiedzieć, że jeśli to zrobicie, nie nazwiesz jej dziwką i nie rozpowiesz wszystkim w okolicy, że się z Tobą przespała. Szanuj to! Czasem zdarza się, że z kobietą coś mnie łączy. Dochodzi do pocałunku i seksu. Ja mam ochotę na związek, ponieważ kobieta ma dla mnie wartość, a ona nie chce związku ponieważ boi się zranienia/cierpienia itd. Wtedy wszystkie siły skupiam na tym, aby ona się martwiła o mnie. Z tego bierze się uczucie. Uczucie bierze się z myślenia. Wtedy spóźniam się na spotkania około pół godziny. Gdy idę z nią gdzieś do centrum handlowego, nagle się gubię. Dzwonię do niej, że nie przyjadę, ponieważ stało się coś tragicznego i nie mogę o tym mówić przez telefon lub mam kłopoty. Angażuję jej emocje. Niech się martwi — będzie bardziej kochała. To był tekst Adriana Kołodzieja i Grzegorza Głusia. Tekst pochodzi z poradnika : "Tajemnice największych uwodzicieli". Więcej praktycznych porad dotyczących uwodzenia kobiet znajdziesz w pełnej wersji ebooka. Wycofanie się Rozpoczęte przez ~ola, 15 lis 2014 ~ola Napisane 15 listopada 2014 - 23:13 Mam pytanie do facetów- dlaczego, jak już „dogonią króliczka” wycofują się z relacji? Pozwolę sobie przytoczyć moją historię. Mam 26 lat, on jest 40+. Ja mam partnera, on jest rozwodnikiem. Ja mieszkam z rodzicami, on ma nastoletniego syna. Ja jestem studentką, on terapeutą. To nie mogło się udać, wiem. Pół roku temu zaczęliśmy się widywać u mnie w pracy, to była trudna relacja, ponieważ jestem w związku a on ma bagaż doświadczeń za sobą. Byłam niedostępna bo zdawałam sobie sprawę z konsekwencji. Wiedziałam, że nie mogę z nim być. Walczył o mnie, zabiegał, komplementował, adorował, uwiódł i dostał czego chciał. Zakochałam się. Totalnie straciłam głowę. Zaczęliśmy się widywać intensywniej, zaczęły się czułe gesty, dotyk, przytulanie, całowanie. Wszystko prowadziło do jednego. Nie sypialiśmy ze sobą, choć on tego chciał, ale ja choć fizycznie chciałam być wierna mojemu facetowi. W głębi duszy marzyłam o nim i bardzo go pożądałam, oszalałam na jego punkcie. Taka sytuacja trwała 2 miesiące. Po ostatnim bardzo miłym i namiętnym spotkaniu, dzień później zadzwonił i wspominaliśmy spędzone chwile. Teraz od 2 tygodni milczy. Nie chce mu się narzucać więc nie dzwonie. Ostatnio nie wytrzymałam i musiałam go usłyszeć, zadzwoniłam na moment, był chłodny i rozmawialiśmy max 1 minutę, bo nie miał czasu. Nie oddzwania. Chciałam się z nim umówić, wyjaśnić, dowiedzieć się o co chodzi, ale nie mam takiej możliwości bo nie mamy kontaktu. Straciłam głowę totalnie, teraz mam depresję, bo to wszystko mnie przerosło. Zdaję sobie sprawę, że „gonienie króliczka” jest fajne i każdy facet chce zdobywać kobietę, ale chyba to nie jest celem samym w sobie? Nie chcę być natrętna, dlatego odpuszczam, choć to cholernie trudne, być może on boi się ponownie wchodzić w głębsza relację. Ale takie milczenie, po rozbudzeniu fali emocji nie należy do miłych doznań. Najgorsze jest to, że zakochałam się w tym facecie i byłam w stanie poświecić dla niego swój związek, reputację i szereg innych rzeczy, a on nie ryzykował niczym. Czemu faceci w pewnym momencie zaczynają się wycofywać? W momencie kiedy się otwarłam przed nim i dostał mnie na talerzu, zrezygnował. Mam wrażenie, że manipulował mną i bawił się moimi uczuciami. To boli. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Arthur ~Arthur Napisane 16 listopada 2014 - 01:16 Byłaś dla niego boginią ale jak piszesz, nie doszło do zbliżenia, czyli seksu. A to jest zwieńczeniem zdobywania, obojętnie, vzy się zakochał w Tobie do szaleństwa czy nie. Kobiety nie rozumieją psychiki mężczyzny, który buduje/utrzymuje więź - psychiczną i fizyczną przez seks, cielesność. Miliony związków się przez to niezrozumienie rozpada. A Ty zagrałaś jak widać vabanque i przeciągnęłaś "za długo". To nie ma nic wspólnego z jakimś "gonieniem króliczka". Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~ola ~ola Napisane 16 listopada 2014 - 14:50 Nie doszło do seksu bo chciałam być wierna partnerowi, chociaż fizycznie. Nie wiedziałam czy warto poświęcić wieloletni związek na rzecz romansu z którego, nie wiem czy coś by wyszło. Bałam się też, że on może być takim rasowym wyjadaczem i podrywa, zdobywa i rzuca wciąż kolejne partnerki. Nie chciałam być jego zwykłą zdobyczą. Bardzo chce się z nim przespać ale mój kręgosłup moralny mi na to nie pozwala, póki jestem w stałym związku. Cały czas myślałam i myślę o tym, analizuję i nic z tego nie wynika. Chciałam rzucić chłopaka dla niego, ale on już zdążył się wycofać. A mogło być tak, że wystraszył się tego uczucia i wolał zwiać póki nie było za późno? Z tego co wiem, to on chciał uniknąć zobowiązań. Jak mam o niego znów zabiegać? Cholernie mi na nim zależy, ale nie chce wyjść na desperatkę Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Arthur ~Arthur Napisane 16 listopada 2014 - 19:36 Aleksandro, przede wszystkim jeśli ktoś był w stanie zawrócić Ci tak w głowie będąc w kilkuletnim związku jak piszesz to ten Twój związek to już fikcja i formalność, normalne we właśnie kilku- czy wieloletnim związku. Piszesz, że masz 26 lat, Twoje postrzeganie "wieloletniego" liaison jest inne i sprowadza się pewnie do 3-4-6 lat max. Nie kochasz Twego chłopaka i dlatego ten nowy 40+... Dla tego ostatniego jesteś, bez obrazy, gówniarą, 26 lat to nic dla czterdziestolatka i jeszcze nic o życiu nie wiesz, niczego nie przeżyłaś. Mniemam, że jak na tak młodą osobę masz przeświadczenie o Twej "nieśmiertelności", wszechwiedzy i o pewności siebie z życiu. Nie Ty jedna w tym wieku. A on, no cóż. Może się faktycznie zakochał i nie chciał Cię wykorzystać ale jeśli robił podchody i przez tygodnie nic z tego nie wyszło to jego duma zwyciężyła, żaden mężczyzna 40+ jeśli tylko może (czyt. nie zkochał się jak szczeniak bez pamięci) to nie dopuści do sytuacji, w której byłby odtrącony/ośmieszony przez - tak, małolatę, gówniarę, w neutralnym tego słowa znaczeniu. A od Ciebie tryska wręcz dziecinna, dziewczęca niekonsekwencja - bardzo go fizycznie pragnęłaś ale nie chciałaś się oddać (bo już zdradziłaś - psychicznie), ok. Twój wybór. Tylko dlaczego teraz tu płaczesz? Dziś to już musztarda po obiedzie. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~ola ~ola Napisane 16 listopada 2014 - 20:59 Wiem, że mój pseudozwiązek jest prawie fikcją. Tak, nie kocham swojego chłopaka i mój 40+ dobrze o tym wie. Dlatego chciałam z nim zerwać właśnie dla niego. Wiem, że jestem gówniarą, dzieli nas 17 lat i nic tego nie przeskoczy. Nic o życiu nie wiem, niczego nie przeżyłam ale nieśmiertelności czy pewności siebie nie mam totalnie. To on odkrył we mnie kobietę. To jest tak, że ja go bardzo pragnęłam ale nie mogłam mieć bo bałam się wejścia w tak trudną relację. Bałam się ryzyka. On ze swojej strony nie dawał mi żadnego zapewnienia, że nie zwieje zaraz po seksie i nie zamilknie na wieki. To wszystko działo się tak szybko...Teraz pewnie zachowałabym się inaczej. Wiem, że faceci lubią się wycofywać w najbardziej namiętnym etapie a później wracają. Marze, że tak właśnie będzie ale cóż... złudne szczęście. Chcę teraz zerwać z facetem i być z nim. Tylko hmm jego już nie ma. Tak z dnia na dzień mogła się stać musztarda po obiedzie? Po ostatnim spotkaniu 2 tygodnie temu zadzwonił i zachwycał się wspomnieniami a później nagle odpuścił? Dlaczego bez słowa? Przecież poważny facet powinien wytłumaczyć o co chodzi. Nie odtrąciłam go, lecz on odtrącił mnie. Przecież powinien o mnie zabiegać i pokazać, że warto dla niego zaryzykować. Jeżeli facetowi zależy to chyba nie znika z dnia na dzień?Być może miałam być tylko jego kolejna przygodą. Sam powiedział, że pasuje mu jego obecny stan rzeczy. Ja mimo wszystko chciałam spróbować. Zdawał sobie sprawę z tego, że byłam w stanie poświęcić dla niego wszystko. Być może jestem dziecinna i niekonsekwentna ale nie mogłabym zdradzić faceta. Dobrze wiedział, że kończę relację ze swoim chłopakiem, przeprowadzam się do innego miasta i będę tylko dla niego. To on mnie namawiał na te kroki. Zakochałam się. Chce go odzyskać. Nie wiem jak ale niczego bardziej nie pragnę. W mojej głowie jest milion scenariuszy, jeden z nich mówi, że zbyt bardzo odkryłam się ze swoimi uczuciami, pokazałam, że zależy mi na nim bardziej niż jemu na mnie. Naprawdę nie wiem już co robić i co myśleć. Nie może to być koniec, nie dopuszczam do siebie takiej możliwości. Przecież to miał być początek... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Grzegorz ~Grzegorz Napisane 16 listopada 2014 - 22:37 ... proponuję... zerwij najpierw ze swoim obecnym chłopakiem, po co z nim jesteś skoro go nie kochasz?? Czekasz na innego, żeby było łatwiej... wiesz co czuje człowiek kiedy dowiaduje się, że idziesz do innego/innej ? ... to jest podłe, zakończ obecny związek, po jakimś czasie zacznij nowy... nie rozumiem tego... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~ola ~ola Napisane 16 listopada 2014 - 23:25 wiem co czuje człowiek kiedy najbliższa osoba odchodzi bo zostałam zdradzona, dlatego wiem, że nigdy nikogo nie zdradzę. Próbuje zerwać z chłopakiem od jakiegoś czasu ale to nie jest takie proste bo mnie szantażuje. Wiem, że krzywdzę i jego i siebie. Jednak teraz mam depresje przez ta całą sytuację, bo kocham innego faceta, który mnie olał. Jestem okropna, podła i beznadziejna- zdaję sobie z tego sprawę. Nie chciałam tego uczucia, broniłam się przed nim ale to mój 40+ je rozbudził a teraz przez to cierpię. Nie mogłam się z nim przespać, bo jestem typem kobiety która najpierw musi pokochać, zanim pójdzie z kimś do łóżka. Nie jestem w stanie z zimną krwią robić jeszcze większej krzywdy chłopakowi. Mam dość całej tej sytuacji ale już się zaangażowałam, niestety. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Adam ~Adam Napisane 17 listopada 2014 - 08:37 Wszystko się kiedyś kończy z różnych powodów. Ciesz się tym co miałaś. Może on miał w Tobie obudzić Kobietę - taka karma. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Małgo ~Małgo Napisane 17 listopada 2014 - 12:23 Mężczyźni zwłaszcza dojrzali, a już terapeuci zwłaszcza są mimo emocji - logiczni, jeśli zdradziłaś swojego partnera i okłamywałaś go- czemu miałby być inna w nowym związku? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Alex40+ ~Alex40+ Napisane 17 listopada 2014 - 14:26 Droga Olu, ze swojego doświadczenia wiem, iż wpada się w takie sytuacje ze zwykłej ludzkiej potrzeby zwłaszcza, gdy to co mamy nie spełnia naszych oczekiwań lub zwyczajnie czegoś nam brakuje, jesteśmy niedoceniani. Na początku jest ciekawie, intrygująco, tajemniczo co przeradza się w ekscytację, zauroczenie czy zakochanie. Wydaje nam się, że złapaliśmy Pana Boga za nogi i nie ma już rzeczy niemożliwych. Niestety z założenia taki związek ma niewielkie szanse na przetrwanie. Tak jak dotyczy to związków pomiędzy osobami w podobnym wiek, tak tym bardziej w związku z taką różnicą wieku. Przychodzi moment refleksji zwłaszcza, gdy sprawa nabiera powagi oczekuje się deklaracji, zobowiązań, planów i zaczynasz się zastanawiać: ok jest fajnie, tylko co dalej? Jak taki związek będzie wyglądał za 5, 10, 15 lat? Ja po 50-tce - nie daj boże łysiejący z brzuszkiem - ty po 30-tce w pełni rozkwitu. Zaczyna się logiczne rozważanie i wpada myśl, że co by się nie działo zostanę sam lub będę dla tego kogoś "balastem" lub "wstydliwym tatuażem" z lat młodości. A ty w kwiecie wieku mając u boku dużo starszego Pana, który jakby się uparł mógłby być Twoim ojcem z czasem dostrzegałabyś coraz więcej różnic was dzielących i prędzej czy później zaczęłabyś odczuwać, że czegoś Ci brakuje. I tak koło się zamyka. Miłość, zakochanie się to niestety przemijające stany, a deklaracje o kochaniu i byciu razem aż do końca swych dni... to tylko słowa. Niektórym się to udaje ale czy wynika to z prawdziwej miłości czy zasad moralnych - nie odważę się tego rozstrzygać. Tak jak ktoś już napisał ciesz się z tego, co przeżyłaś, weź z tego to co najlepsze i pójdź swoją drogą, która dzięki temu zdarzeniu może będzie mniej wyboista. A co do cierpienia... wierz lub nie, wiem to z doświadczenia czas leczy takie rany. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~ola ~ola Napisane 17 listopada 2014 - 17:02 Dziękuję Wam bardzo! Alex40+ wydrukuje sobie Twoja wypowiedź i powieszę nad łóżkiem, w trudnych chwilach będę ją analizować od nowa :) Chyba macie rację. Powinnam go odpuścić, wiem i wiedziałam od początku, że to nie ma sensu. Zapewne on tez o tym wiedział, dlatego tak wyszło. Dzisiaj rano zadzwonił do mnie i obiecał spotkanie. Pewnie będzie ono ostatnim. Po tej rozmowie jest mi lżej. Chyba się od niego uzależniłam, teraz potrzebny mi konkretny detoks. Między nami była tak niesamowita chemia..nigdy wcześniej nie miałam takich stanów. On jako terapeuta faktycznie bardzo mi pomógł, dzięki niemu chciało mi się znów żyć i być może to uczucie z tego wynikało. Rozbudził we mnie uczucia o których nie miałam pojęcia. Dał mi to czego nie miałam do tej pory. Zaczęłam znów wierzyć w mężczyzn i w to, że prawdziwi faceci jeszcze nie wyginęli. Zaakceptował mnie i pomagał pozbyć się kompleksów. Zawsze chciałam mieć dużo starszego mężczyznę, bo Ci 20+ są strasznie infantylni. Być może właśnie po to pojawił się w moim życiu. Szkoda tylko, że straciłam dobrego terapeutę. Dodawał mi sił w najtrudniejszych chwilach. Teraz powinnam wyciągnąć plusy z tej sytuacji i żyć dalej. Jest ciężko ale tak jak pisaliście, być może czas uleczy te rany. Być może zmarnowałam swoją szanse, tego już się pewnie nie dowiem. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Moon ~Moon Napisane 23 listopada 2014 - 20:01 Ola, coś się kupy twoja historia nie trzyma. Zdradzono cie, masz 26 lat kilkuletni związek, usiłujesz zerwać a on cie szantażuje. Ech A facet, no cóż, ja jak bym znalazła zainteresowanego 26 latka, mną również bym go uwiodła jak zamiast odpychać jeszcze podsyca emocje. Uwaga poświęcona na maxa, czułe gesty, ech... I teraz, czy zdrada to tyko sex, nie zdrada to uwaga poświęcona innej osobie - zdradziłaś chłopaka niestety. (Wg mnie) Alex40 pięknie piszesz. wszyscy fajnie piszą. Swoja drogą to jest straszne ze będąc w jednym związku już się przebiera nogami do kolejnego. Gdzie uczciwość międzyludzka, zaufanie, prawda i szacunek. Szczególnie szacunek do siebie. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Moon ~Moon Napisane 23 listopada 2014 - 20:01 Ola, coś się kupy twoja historia nie trzyma. Zdradzono cie, masz 26 lat kilkuletni związek, usiłujesz zerwać a on cie szantażuje. Ech A facet, no cóż, ja jak bym znalazła zainteresowanego 26 latka, mną również bym go uwiodła jak zamiast odpychać jeszcze podsyca emocje. Uwaga poświęcona na maxa, czułe gesty, ech... I teraz, czy zdrada to tyko sex, nie zdrada to uwaga poświęcona innej osobie - zdradziłaś chłopaka niestety. (Wg mnie) Alex40 pięknie piszesz. wszyscy fajnie piszą. Swoja drogą to jest straszne ze będąc w jednym związku już się przebiera nogami do kolejnego. Gdzie uczciwość międzyludzka, zaufanie, prawda i szacunek. Szczególnie szacunek do siebie. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~xenia ~xenia Napisane 28 grudnia 2016 - 09:25 Mam podobne doświadczenia. Mój związek prawie się rozpadł przez mojego wykładowcę. Byłam w kilkuletnim związku, a mimo to zaczęłam flirt ze swoim nauczycielem. W jakiś sposób mnie to podniecało, bo było niedozwolone... On był naprawdę bardzo inteligentnym człowiekiem, mądrzejszym niż inni wykładowcy, a przynajmniej tak o nim sądzili studenci. Nie bez powodu bali się chodzić do niego na egzaminy. Wyczułam z jego strony zainteresowanie moją osobą, ale kiedy przy piwie wspominałam o tym koleżankom twierdziły, że wyolbrzymiam i źle interpretuje to, co on robi... To one się myliły, bo po pewnym czasie zaczęliśmy pisać do siebie wiadomości na Fb, potem podał mi swój numer tel. i umówiliśmy się na spotkanie. Ewidentnie szukał pretekstu żeby mnie widywać. A puenta jest taka, że kiedy nie dostał czego chciał odszedł. Mój facet się dowiedział i też chciał zerwać, ale poszliśmy na terapię dla par do Psychologgii do Eweliny Bazyluk i pomogła nam odbudować nasz związek na nowo. Teraz jest już lepiej i wiem, że nigdy nie zrobię już podobnego świństwa swojemu facetowi. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Ania ~Ania Napisane 13 września 2020 - 18:46 Alex+40 moge napisac na jakieś Twoje priv??? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Zdradzony77 ~Zdradzony77 Napisane 14 września 2020 - 16:40 Wszystko super ale pamiętaj że zdrada ma różne oblicza. To że nie poszłaś z tym gościem do wyrka nie oznacza że nie zdradziłaś swojego obecnego partnera. Już sam fakt że musiałaś ukrywać tą relację przed partnerem oznacza że to już była zdrada. Skoro zdrady doświadczyłaś już wcześniej powinnaś o tym doskonale wiedzieć. Jeszcze nie skonsumowałaś więc zakończ swój obecny związek i oszczędź bólu człowiekowi z którym byłaś lata (dobrze wiesz jak to jest). Potem rób co chcesz lataj za uczuciem którego pewnie i tak z racji różnicy wieku będzie skazane na porażkę... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kwitnąca Wiśnia ~Kwitnąca Wiśnia Napisane 14 września 2020 - 22:06 ~ola napisał:wiem co czuje człowiek kiedy najbliższa osoba odchodzi bo zostałam zdradzona, dlatego wiem, że nigdy nikogo nie zdradzę. Próbuje zerwać z chłopakiem od jakiegoś czasu ale to nie jest takie proste bo mnie szantażuje. Wiem, że krzywdzę i jego i siebie. Jednak teraz mam depresje przez ta całą sytuację, bo kocham innego faceta, który mnie olał. Jestem okropna, podła i beznadziejna- zdaję sobie z tego sprawę. Nie chciałam tego uczucia, broniłam się przed nim ale to mój 40+ je rozbudził a teraz przez to cierpię. Nie mogłam się z nim przespać, bo jestem typem kobiety która najpierw musi pokochać, zanim pójdzie z kimś do łóżka. Nie jestem w stanie z zimną krwią robić jeszcze większej krzywdy chłopakowi. Mam dość całej tej sytuacji ale już się zaangażowałam, niestety. W takiej sytuacji (bo nie wiem, czy to jeszcze aktualne dla Autorki wątku) proponuję porzucić jednego i drugiego... I cierpliwe poczekać (nie szukać na siłę) na trzeciego. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Po prostu ja ~Po prostu ja Napisane 17 września 2020 - 10:45 Alex +40 moge prosic o jakis kontakt na priv?? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie » odpowiedz » do góry Dzień dobry! Mam nadzieję, że mi Pani pomoże... Zacznę od początku. Z tym chłopakiem utrzymuję bardzo bliski kontakt już prawie rok. Przyjaźnimy się. Ja się w nim zakochałam, po prostu go kocham i wiem, że tym razem trafiłam na tego jedynego! On wie o moich uczuciach, bo wiele razy o tym rozmawialiśmy, wie, że bardzo chcę z nim być. On mówi, że też chciałby ze mną być, ale boi się miłości, zaangażować w ten związek, że jakby się nam nie udało, to nie mógłby patrzeć jak cierpię przez niego, że boi się, że mnie zrani. 1,5 roku temu to jego dziewczyna zostawiła dla innego chłopaka i on po tym bardzo cierpiał i to przeżywał. Myślę, że przez to boi się miłości!!! On mi mówi, że zasługuję na superfaceta, a on taki raczej nie jest i że bardzo chciałby mnie pokochać, ale mam na niego nie czekać, bo on to dopiero zrozumie, gdy mnie straci. Powiedział mi, że czuje coś do mnie. Dodam jeszcze, że bardzo często się spotykamy, nawet codziennie, piszemy też codziennie, chodzimy na wesela i różne imprezy razem, po prostu znajomi traktują nas jak parę, bo się w gruncie rzeczy tak zachowujemy. Przytulamy, całujemy i czasami mi się wydaje, że jesteśmy razem naprawdę! Ale on się boi zaangażować! I ostatnio poprosił mnie, czy pomogłabym mu pokonać ten lęk przed miłością. I ja bardzo chcę mu pomóc, tylko za bardzo nie wiem jak i dlatego proszę o Pani pomoc!!!!!!!!!! Wiem, że jeśli mi na nim bardzo zależy, to muszę być cierpliwa i taka właśnie jestem. Nie ukrywam, że trochę rani mnie tym swoim niezdecydowaniem i tymi nadziejami, bo w gruncie rzeczy to nie wiem, na czym stoję. Ale miłość wszystko przetrzyma i mam nadzieję, że dzięki Pani pomocy pomogę mu pokonać ten strach i będziemy razem szczęśliwi:-) Co Pani w ogóle sądzi o tej całej sytuacji? Pozdrawiam i proszę o pomoc. Jak stać się atrakcyjnym w oczach kobiet? Bądź interesujący, bądź wyzwaniemNie jest tajemnicą, że kobiety kochają mężczyzn, którzy są interesujący. Tacy mężczyźni stanowią wyzwanie dla niej, ponieważ każdy z nas chce mieć to czego nie może. Bycie interesującym nie wiele ma wspólnego z byciem bogatym, przystojnym, czy młodym. Mężczyzna, który jest interesujący i stanowi wyzwanie posiada szereg cech :- Jest liderem i prowadzi zarówno kobiety jak i ludzi. Kobiety często testują takiego faceta, aby zobaczyć ile w rzeczywistości ma władzy nad nimi. Większość męskiej populacji oblewa testy przez co zostają uznani za słabych. Główną cechą złego chłopca jest umiejętność wygrania testów, albo zlewania ich. Kontrolę, którą raz stracisz ciężko będzie odzyskać. Tydzień temu usłyszałem od swojej kobiety "Zawsze musi być po twojemu, czemu nie możesz iść na kompromis, Ty i te twoje zasady, ja swoje już zmieniła dla Ciebie teraz twoja kolej ". Odpowiedziałem "Zawsze mówiłem Ci jaki jestem, mówiłem że ze mną nie dasz rady być w związku, dlaczego mnie nie słuchałaś? Jeśli nie pozwolisz mi być sobą odejdź..." Większość powie "No to kobieta odeszła..." Nie panowie Nie! Została i kocha mnie jeszcze bardziej, bo utrzymuję kontrolę. O dziwo, jeśli kobieta traci kontrolę, czuje się bezpiecznie. Ona chce mężczyznę, który nie boi się jej pocałować, złapać za rękę czy rozebrać ją. Większość facetów się waha, boi się i szuka potwierdzenia w kobiecie. Słysząc pytania "Czy mogę Cię pocałować?" mam ochotę nagrać to na kasetę i wysłać do programu "Kuba Wojewódzki". Lepiej jest złapać kobietę za szyję i przyciągnąć do siebie. Jeśli jednak się wahasz rzuć jej wyzwanie "Jak oceniasz swoje pocałunki w skali od 1 do 10?" Jeśli powie "10" odpowiedź "Przekonajmy się..." i całujesz ją. Albo to zrobisz, albo nie, nie ma trzeciej opcji. Znam człowieka, który był w trwałym związku z kobietą przez rok. Spytany przeze mnie, czy sypia z nią odpowiedział "Nie, ale prawie już tak". Nie ma prawie. Ta sama kobieta chciała się, ze mną kochać po kilku godzinach znajomości. Kobiety należy non stop prowadzić. Zamiast głupiego pytania "Gdzie chcesz dziś iść " zakomunikuj jej "Idziemy dziś do ZOO". Nie czekaj na jej akceptację. Kobiety są niezdecydowane i takie pozostaną. Ona czeka na faceta, który będzie silny i podejmie decyzję za nią. - Kwalifikuje ją Mężczyzna, który posiada wysokie wymagania jest bardzo atrakcyjny. Uroda nie jest najważniejsza, gdy masz do wyboru spędzić noc z jedną z 10 najbardziej atrakcyjnych kobiet w mieście. Musisz mieć wysokie wymagania. Rzucać jej wyzwania i kwalifikować ją. Mówisz jej "Lubisz podróże? " Ona odpowie Ci "Tak/ Nie". Jeśli odpowie "tak" rzucasz jej wyzwanie "Myślę, że nie byłabyś wstanie podołać mojemu stylowi życia. Zabrałbym Cię do Francji na romantyczną kolację. Ja nie należę do tych mężczyzn, którzy planują. Zadzwoniłbym Ci i powiedział : słuchaj za 10min u Ciebie będę lecimy do Francji na kolacje. Myślisz, że dałabyś radę podołać moim pomysłom?" itd. Jeśli odpowie nie, należy ukarać ją za niski poziom posłuszeństwa "Tak, to zabawna rzecz wyglądałaś na osobą, która lubi zwiedzać wyjątkowe miejsca. To naprawdę przykre, że wolisz siedzieć w domu i oglądać telenowele, kiedy masz możliwość przeżywać cudowne chwile w świecie rzeczywistym. Stanów wyzwanie, kwalifikuj ją. Ona musi poczuć, że cenisz ją za jej wyjątkowe i unikalne cechy czy podejście do świata. Nie dawaj jej komplementów za darmo. Ona musi na nie najpierw zasłużyć. Kobieta chce czuć, że dostała komplement, ponieważ zachowała się w odpowiedni sposób. Jeśli dasz jej go za darmo, nie będzie dla niej nic Mam ciekawe życie .....Lubię pokazywać kobietą, że mam ciekawe życie i jestem szczęśliwy. Kobiety kochają mężczyzn, którzy są szczęśliwi i nie potrzebują jej do szczęścia. Najlepszym sposobem na uwodzenie kobiet, jest mieć coś ciekawszego do roboty. Źli chłopcy robią w życiu coś ciekawego. Kobiety chcą, być częścią tego świata. Mój sposób życia i filozofia życiowa wsysa innych w mój świat. Zauważyłem, że kobiety przeciwne moim teorią z czasem je przechwytują, powtarzają i uważają za swoje. Moja kobieta większość czasu spędzała nad książkami. Dla mnie to było śmieszne i nudne. Naprawdę! Zawsze uważałem, że jest czas na pracę i czas na zabawę. Gdy zaczęła się spotykać, ze mną pewnego dnia siedzieliśmy w moim samochodzie i zaczęła mnie całować. Zapytałem co robi ? a ona "cieszę się chwilą, Carpe Diem". Zacząłem się śmiać, ponieważ zawsze była przeciwna tym słową. Ostatnio polubiłem jeździć na stopa. Zawsze dzieją się różne ciekawe rzeczy, które potem opowiadam swoim kobietą. Zapytałem kiedyś swoją kobietę czy nie chciałaby, ze mną jechać gdzieś 'na stopa'. W odpowiedzi dostałem wykład o tym jakie to lekkomyślne i niebezpieczne. Kilka dni temu poprosiła mnie, aby jechał z nią w góry na stopa i żeby zamiast noclegu spać pod gwiazdami w śpiworach. Pamiętaj, że ciekawy styl życia przyciąga kobiety. - Be Bad boyBycie złym chłopcem nie oznacza bycie chamem. Poznałem bardzo wielu złych chłopców. Podróżowałem po Polsce bawiąc się z nimi w klubach, pubach czy centrach handlowych. Co mogę o nich powiedzieć? Tak pozytywnych i szczęśliwych ludzi nie miałem okazji poznać w swoim towarzystwie. Oni wiedzą czego chcą i nie traktują życia na poważnie. Dla każdego z nam porażka jest cenną lekcją. Jest jeszcze jedna cecha, która łączy złych chłopców. Każdy jest na swój sposób bardzo wrażliwy i romantyczny. Każdy daje kobiecie wiele przyjemności, chodź nie musi i zabiera jej to. Żadna normalna kobieta nie żałowała spotkania z prawdziwym badboyem. Dał jej wiele rzeczy, które nie dostała w związku z miłym facetem. Przede wszystkim poznała emocje, które mogła tylko obserwować na ekranie telewizora. Kobiety to emocjonalne stworzenia one potrzebują miłości, bólu, cierpienia i bezpieczeństwa. Miły facet da jej tylko miłość i bezpieczeństwo. Zły chłopiec potrafi wywołać w niej każdy rodzaj uczuć. Takiego faceta się nie zapomina. Na zawsze będzie w jej sercu dla niego miejsce. Źli chłopcy są lekko niepewni, nieprzewidywalni i bardzo Bycie zrelaksowanym Kobieta z daleka potrafi rozpoznać czy facet jest zdenerwowany czy spokojny. Kobiety znacznie lepiej od mężczyzn odczytują mowę ciała, ton głosu czy sposób mówienia. Źli chłopcy są zrelaksowani w obecności kobiet, ponieważ nie traktują ich za bóstwa. Uroda dla pewnego siebie i atrakcyjnego mężczyzny nie jest niczym wielkim. Jeśli chcesz odnosić sukcesy z kobietami bądź zrelaksowany w jej obecności. Znajdź sobie kilka atrakcyjnych przyjaciółek, aby oswoić się z urodą kobiet. Zobaczysz ile te kobiety mają kompleksów. One nie czują się jak bóstwa, chodź chcą czuć się wyjątkowo. To tylko kobieta, a nie terrorysta. W jej obecności nie należy czuć się jak saper rozbrajający Wyglądaj inaczej niż wszyscyPoznając bad boy'ów każdy z nich ma swój styl. Ci co mają największe sukcesy z kobietami nie ubierają sie w drogie markowe ciuchy. Są eleganccy, ale wyróżniają się ubiorem. Dobre zastawienie to skórzane eleganckie buty, ciemne spodnie, pasek, koszula i marynarka. Dobrze jest mieć jakiś ciekawe gadżet, który można zauważyć z daleka np. łańcuszek. Źli chłopcy nie boją się wyróżniać z tłumu, lubią gdy inni patrzą na nich. Nie bój się spojrzenia obcych osób!Zapraszamy do zapisania się na nasz newsletter! Historia stara jak świat. Spotykasz na swojej drodze mężczyznę, z którym doskonale się rozumiesz. Spędzacie razem mnóstwo czasu, poznajecie się coraz lepiej i po obu stronach rodzi się miłość. Jest wspaniale, nareszcie czujesz, że „to jest to”. Mijają miesiące i angażujesz się coraz mocniej, wyobrażając sobie wspólną przyszłość. I kiedy całkiem naturalnie, nie kontrolując się, zaczynasz o tym mówić, on milknie i cichnie. Nagle widać, jak na dłoni, że on się boi tak mocnego zaangażowania. Nie chce cię zranić, ale czujesz, że unika tematów dotyczących waszej przyszłości. Twoja pierwsza reakcja? Strach i rozczarowanie. Że skoro nie mówi o przyszłości, to cię nie kocha, nie traktuje poważnie. Wykorzysta i porzuci. Weź głęboki oddech. Sposób, w jaki mężczyźni i kobiety postrzegają zaangażowanie w związek, wypływa z ich osobistego doświadczenia. Niektórzy dorastali z rodzicami, którzy mieli pełne miłości małżeństwo i zdrowe relacje, a niektórzy doświadczyli, jak ich rodzice przechodzą rozwód, zostali porzuceni lub odrzuceni. Jeśli więc spotykasz się z facetem, który cię kocha i nie masz co do tego wątpliwości, ale widzisz również, że on boi się zaangażowania, wiedz, że nie ma żadnych „zasad”, które można by odnieść uniwersalnie do każdego związku. Są jednak rzeczy, które możesz zrobić, aby pomóc – i sobie i jemu. Zrozum historię swoich relacji Czy zdarza ci się wciąż przyciągać ten sam typ faceta? Jeśli tak, to nie zbieg okoliczności. Zastanów się, czy nie jest przypadkiem tak, że strach przed zaangażowaniem jest po twojej stronie, więc nieświadomie przyciągasz mężczyzn, którzy nie są gotowi na związek. Może, jeśli przyjrzysz się bliżej swojemu uczuciu, zrozumiesz, że wypływa ono z rozpaczliwej chęci „posiadania” kogoś, posiadania pewności, że jesteś w związku. Zrób krok w tył Jeśli jednak po twojej stronie wszystko jest w porządku, odetchnij głęboko i – jeśli wszystko inne układa się między wami dobrze – nie rezygnuj z tego faceta. Wycofaj się odrobinę. Mężczyźni i kobiety mają zupełnie inne terminy „realizacji zobowiązań”. Z reguły panowie potrzebują więcej czasu, aby zdecydować, że są gotowi „oddać się” kobiecie. Wielu z nich ma bardzo stereotypowe podejście do pojęcia „wolności” osobistej. To, co może wydać się nam zaskakujące to fakt, że dla większości mężczyzn, nawiązanie relacji jest długoterminową inwestycją w swoją przyszłość. W tej kwestii mogą być mistrzami niezdecydowania i czekać nawet rok, zanim zdecydują, że są ze swoją partnerką dla siebie „stworzeni”. Niestety, tu następuje „mały” problem, bo niewiele kobiet jest w stanie wykazać na tyle cierpliwości, by czekać rok, aż facet zdecyduje, że jest „gotowy”. Kluczem do wyjścia z sytuacji „obronną ręką” jest zachowanie spokoju i brak presji. Pozwól, by wszystko przebiegało naturalnie. Niech nic się nie zmienia. Jasne, że to trudne, bo ty chcesz czegoś więcej, „tu i teraz”. Chcesz pewności. Ale tak naprawdę, najlepsza również dla ciebie jest pewność, że to odpowiedni facet, a nie że jesteście razem „na zawsze”… Zrozum jego historię relacji Prawda jest taka, że większość mężczyzn nie boi się zaangażowania. Ale twój facet prawdopodobnie ma własną historię relacji, która ukształtowała sposób, w jaki postrzega „bycie razem na stałe”. Jeśli wychowujesz się w rodzinie, w której nastąpił rozwód i jesteś świadkiem ogromnego cierpienia, a nawet depresji jednego z rodziców, związek podświadomie kojarzy ci się z cierpieniem i depresją… Potrzebujesz czasu, by zrozumieć i się przekonać, że to, czego doświadczasz jest inne – dobre i pozytywne. Wiele osób zaczyna i kończy związki, nie zdając sobie sprawy z tego, że nasi partnerzy również mieli jakieś inne, własne relacje. To, że mężczyzna nie jest gotowy zaangażować się „do końca” w tym momencie, nie znaczy, że nigdy nie będzie gotowy. Na podstawie:

jak zdobyć faceta który boi się związku